Dlaczego, dlaczego, dlaczego?…

Witajcie, długo nie było mnie na blogu. Przepraszam Was za tę nieobecność…Jednak musiałam przemyśleć sobie wiele spraw…W głowie miałam czarne myśli.

Powróciły razem z wiosną…Krążyły w mej głowie i nie chciały odpłynąć…

Dlaczego? dlaczego to właśnie ja musiałam zachorować? Nie ma odpowiedzi na to pytanie…A jednak myśli nieproszone powracają i skutecznie powodują obniżenie nastroju i złe samopoczucie…

Wizyty u psychologa potwierdzają diagnozę lekkiej depresji…Na szczęście aktualnie walczę bez lekowo…Nie ma takiej potrzeby, abym zażywała kolejne leki…Tym razem antydepresyjne…

Walczę sprowadzając do głowy pozytywne myśli, czytając książki, wychodząc z domu…Jednak proces ten musi jeszcze chwilę potrwać…Musi utrwalić się w mnie i skutecznie zagrodzić wejście dla depresji…A wręcz nawet postawić zakaz wstępu dla tej paskudnej choroby…

Trzymajcie kciuki, żeby kolejny wpis był bardziej pozytywny.

Dziękuję za waszą obecność i każdy komentarz:)

A.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

33 odpowiedzi na „Dlaczego, dlaczego, dlaczego?…

  1. ~Teresa pisze:

    Witaj A. ! Trzymam więc kciuki baaardzo mocno, aby kolejne wiosenne dni były coraz radośniejsze dla Ciebie. Rozumiem Cię doskonale, bo ja też należę do tych osób, że właśnie wczesną wiosną odczuwam pewien niepokój w sobie. Na szczęście szybko mija, czego i Tobie z całego serca życzę. Ciesze się, że nie musisz brać leków. :) .

  2. ~Gabrysia pisze:

    Wiem, że w takich wypadkach każda rada typu ” nie daj się”. ” głowa do góry” jest bezskuteczna. Trzeba siłę do walki znaleźć w sobie. Życzę aby nastąpiło to jak najszybciej – Pozdrawiam ciepło i słonecznie,

  3. ~L.B. pisze:

    Wytrwałości, kochana ;). Pozytywne myślenie i skupianie się na innych rzeczach też wiele daje. ;)

  4. ~jotka pisze:

    Myślę, że gdy wiosna już na dobre się rozkręci, to i stany depresyjne będą mieć utrudniony dostęp do Ciebie, za co trzymam mocno kciuki :-)

  5. ~Maria pisze:

    Dobrych myśli Ci życzę. Trzymam kciuki i skrzyżowane palce jak Anglicy też;)

  6. ~Pojedyncza pisze:

    Człowiek ma tendencje do pytania „dlaczego”, gdy spotyka go jakieś nieszczęście, choroba, wypadek, coś nieprzyjemnego. A przecież nikt nam nie obiecywał, że będziemy wiecznie piękni, młodzi, zdrowi i szczęśliwi. Ba, mogło być o wiele gorzej niż jest…
    Możemy pracować, prowadzić bloga, czytać książki, spotykać się ze znajomymi, spacerować… czy to nie dużo?…

    • ~A. pisze:

      Pracuję – owszem, ale zdalnie, w domu, bo ze względu na niepełnosprawność nie dałabym rady jeździć do pracy. Wiele czynności nie wykonam sama np. otworzenie butelki…Czasami bolą mnie stawy, że nie mogę przejść 5 metrów lub podnieść kubka z herbatą. Mam zatem prawo czasami zapytać: dlaczego?…

      • ~Ewa pisze:

        Każdy ma prawo zapytać dlaczego, bez tłumaczenia się z pytania. Ale przecież wiesz, że nie dostaniesz odpowiedzi. Chociaż… może dlatego, że jesteś silna i się nie poddasz.
        Póki masz chęć walczyć z depresją, to jest nieźle. A jak doświetli Cię wiosenne słońce to będzie całkiem dobrze. Przynajmniej jeśli chodzi o nastrój.
        Trzymam kciuki

  7. ~Ula H. pisze:

    Trzymam kciuki – bardzo mocno !!! Mam nadzieję, że znajdziesz jakąś „odskocznię” i nie będziesz miała smutnych myśli. Wiem, co to znaczy, bo też przez to przeszłam. Mnie bardzo pomógł po prostu kontakt z ludźmi i wychodzenie z domu ( ale nie tylko to ), ale dla każdego inny sposób jest dobry. Czy myślałaś może o zapisaniu się na jakieś warsztaty lub kurs ? Pozdrawiam :))

  8. ~Lena Sadowska pisze:

    Witaj, A.

    To taki paskudny, szaro-bury czas. Ale lada moment wszystko się zazieleni, pojaśnieje i będzie łatwiej.
    Każdy wątpi i miewa gorsze dni, ale ważne jest to, że próbuje swoje lęki pokonać, a Ty to robisz, więc wierzę, że pomalutku dasz radę i mocno trzymam za to kciuki:)

    Pozdrawiam :)

  9. ~mlodakk pisze:

    Trzymam bardzo mocno kciuki za Ciebie, tym bardziej że sama zmagam się z jakaś choroba autoimmunologiczna która nie jest jeszcze zdiagnozowana więc doskonale rozumiem przez co przechodzisz i co czujesz. Teraz wiosna więcej słońca to i nastrój oraz samopoczucie powinny ulec zmianie

    • ~A. pisze:

      Również trzymam kciuki za Ciebie. Oby jak w najszybszym czasie udało się postawić prawidłową diagnozę. To jest podstawa wdrożenia odpowiedniego leczenia i poprawy stanu zdrowia.

  10. ~Iwona pisze:

    Mam nadzieję, że prawdziwa wiosna i piękne słońce dodadzą ci witalności i chęci życia – depresja zastanie wtedy zamknięte drzwi. Bardzo ci tego życzę. Podobno weekend będzie piękny, wykorzystaj go na spacer. I nie poddawaj się, proszę. Na pewno masz dużo siły do walki ze swoją chorobą. A czas leci, może już ktoś kończy prace nad nowym lekiem?

  11. ~oto ja pisze:

    Wiosna MUSI przywołać dobry nastrój i samopoczucie. Bardzo Ci tego życzę. A może jakaś dodatkowa rehabilitacja pomogłaby w postawieniu Cię na nogi? (nie chcę się wymądrzać, ale właśnie jestem w trakcie takich zabiegów i powoli odkrywam, że to bardzo ważna dziedzina zarówno jako terapia jak i profilaktyka).
    Pozdrawiam słonecznie i wiosennie. I trzymam kciuki ;)

    • ~A. pisze:

      Rehabilitacja to jeden z elementów, które mają pozytywne skutki w leczeniu chorób reumatycznych. Codziennie ćwiczę w domu i już zauważyłam, że stawy mają lepszą ruchomość i łatwiej mi chodzić:)

  12. ~Stokrotka pisze:

    Jak widzisz – wiele osób o Tobie myśli. I wszyscy życzą Ci wszystkiego najlepszego.
    :-)

  13. Ultra pisze:

    Najważniejsze, byś dopuściła wiosnę do siebie. Musisz wychodzić codziennie z domu i nie tylko na balkon. O lasce, kijkach, na wózku, jak się da. Też cierpię na to samo, choć może mniej zaawansowane, ale zmuszam się, bo to w efekcie daje lepsze samopoczucie i większą sprawność. Najlepsze lekarstwo, nie ma lepszego.
    Serdeczności zasyłam

    • ~A. pisze:

      Zmusić się do wychodzenia z domu – masz Ultro rację. Najgorsze co może nas spotkać to „zasiedzenie” się w czterech ścianach…

  14. ~Ewa (Ind) pisze:

    Mam wrażenie, że już ten wpis komentowałam. Nie chcę się powtarzać, więc tylko posyłam ciepło i słońce leczące smutki

  15. ~parrafraza pisze:

    Powoli już się wszystko zazielenia, rozkwita. Wiosna. A wraz z nią, może Ci weselsze, bardziej kolorowe myśli do głowy przyjdą. I tego Ci bardzo gorąco życzę. Pozdrawiam ciepło.

  16. jestem obecna i trzymam kciuki, żeby ta lekka depresja poszła sobie, żeby można było uniknąć leków poprawiających nastrój. widzę, że nie tylko ja :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>