Jak dobrze wstać skoro świt…

Zegar wybija godzinę 5.00…Za oknem powoli wstaje dzień, a zza horyzontu wyłania się słońce…Leniwie otwieram oczy i mimo bardzo wczesnej pory cieszę się.

Środa, 23 sierpień…Dzień, w którym po trzymiesięcznym zwolnieniu lekarskim wróciłam do pracy…Powrót do pracy, a dla mnie jakby powrót do pewnej normalności…Ustalonej drogi, którą chciałam wędrować.

Mówi się, że powroty bywają ciężkie. Jednak w tym przypadku tak się nie stało. Sześć tygodni spędzonych w łóżku, w jednym pokoju nauczyły mnie pokory…Mega pokory do życia…To był kopniak od życia, który pozostawi na długo w mej pamięci…

Nauczyłam się bardziej cieszyć z życia…I zrozumiałam, że nie do końca możemy panować nad tym co los dla nas zaplanował…My marzymy, a życie weryfikuje nasze plany…Ale wszystkie doświadczenia są po coś…Ja wiem, że spokorniałam…Dojrzałam…Nie szukam dziury w całym…Wyszukuję powodu do uśmiechu…

I zaczęłam wierzyć w słowa, że dobro powraca…Dziś ktoś powiedział, że rozmowy ze mną to ostatnio jedna z milszych chwil jakie go spotkała…

Lubię tę swoją „działkę” społeczną w życiu;-)

A.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

29 odpowiedzi na „Jak dobrze wstać skoro świt…

  1. ~oko pisze:

    wiara dobra jest. pozwala zasypiać z nadzieją i budzić się z radością. życzę powodzenia.

  2. ~jotka pisze:

    Oj, dojrzałaś i to bardzo, potrafiłaś kolejne doświadczenie wykorzystać jako naukę na przyszłość, to świadczy o Twojej sile, więc nie jest z psychiką tak źle :-)
    obyś kolejne dni witała równie pozytywnie :-)

  3. ~iwona pisze:

    Nareszcie pozytywny wpis – bardzo dobrze, szkoda życia na smutki. Ty wiesz to bardzo dobrze. Życzę stale dobrego humoru, trzymaj się dzielnie

  4. ~Gabrysia pisze:

    Choroba, podobnie jak żywioły uczy pokory, bo jest co coś kompletnie od nas niezależnego. Znam z doświadczenia chwile, kiedy człowiek się cieszy najmniejszą drobnostką, gdy odzyska władzę nad swoim ciałem. Ciesze się, że trudne chwile juz za Tobą , teraz musi być tylko lepiej

  5. ~Awa54 pisze:

    Doskonale Ci e rozumiem! Teraz jestem uziemiona w gipsie po wypadku, jestem zdana na opiekę męża ale cieszę się że już niedługo gips zostanie zdjęty. Takie sytuacje uczą pokory i radości życia z dobrych, zwykłych chwil. Do niedawna myślałam że rzs to najgorsze co mi się przytrafiło, ale też widzę że nie!. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę Ci byś tych dobrych i szczęśliwych dni miała jak najwięcej!
    Stara reumatyczka.

  6. ~Frau Be pisze:

    Co to, to nie!
    Ani wstawanie o nieludzkich porach, ani powroty do pracy nie są tym, co mogłoby mi sprawić choćby najmniejszą przyjemność.
    Błeee…

  7. ~Maja pisze:

    Trudne doświadczenia bardzo nas zmieniają bo udowadniają nam , że nic nie jest nam dane na zawsze … zaczynamy bardziej doceniać to co mamy …nawet 5:00 może zacząć cieszyć i być najlepszą porą dnia. Życzę udanego weekendu i jak najwięcej powodów do uśmiechu . Pozdrawiam :)

  8. ~Iwona Zmyslona pisze:

    Swojemu postowi nadałaś tytuł mojej ulubionej piosenki. Ilekroć mam kiepską noc, a co za tym idzie i nie najlepszy poranek, to śpiewam sobie właśnie „Radość o poranku”, o dziwo skutkuje. Podziwiam Cię, że masz siły na uprawianie „działki”. Kiedy jest ona społeczna, to jeszcze lepiej, bo wiemy, że pomagamy drugiemu człowiekowi. Zasyłam jak zawsze moc serdeczności.

  9. ~Stokrotka pisze:

    Nie zapomnij o tym, że jesteś bardzo wartościową dziewczyną.
    Życzę Ci samego dobra i radości.
    :-)

  10. Niektórych powrotów nie można się doczekać. Kiedyś trafiłam do szpitala i gdy stamtąd wyszłam, zauważyłam, ile traciłam przez złe nastawienie – tyle pięknych rzeczy jest w otoczeniu przecież :)
    Udanego poniedziałku :)

  11. ~ariadna pisze:

    Praca jednak trzyma nas w pionie. Przynajmniej mnie :)
    Za jakiś czas też czeka mnie operacja. Nie, nie jestem na nic chora. Po prostu natura robi mi psikusa i też czasem boli, że nie można wytrzymać. Odwlekam, ile się da – z wykluczeniem z życia trudno mi się pogodzić.

    Fajnie, że wróciłaś do pracy! :)

  12. Kami pisze:

    Zgadzam się z tym, że życie kpi z naszych planów, bo zawsze coś może się wydarzyć, ale każda w sytuacja w życiu uczy nas czegoś.
    Pozdrawiam i zapraszam

  13. Bardzo się cieszę. Napisałaś z taką energią i słońcem, że poczułam ciepło koło serducha. Super. O to chodzi, cieszmy się życiem

  14. ~Maria pisze:

    To piękny, budujący post! Wyszukujesz powody do uśmiechu i dajesz innym to co w Tobie najlepsze – to cudownie:) Serdeczności Ci życzę:)

  15. ~L.B. pisze:

    A ja tak strasznie nie lubię wstawać o 5 rano… W ogóle nie lubię wstawać przed 9 rano xD. Cieszę się, że jest ok. ;)
    Pozdrawiam. ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>