Dużo zabierasz, a co dajesz w zamian?…

Tak dużo zabierasz…zdrowie, szczęście, radość życia…

Noce, gdy nie można przekręcić się na drugi bok…Kołdra staje się „kamieniem”, a my nie możemy zasnąć, bo odczuwamy ból każdego stawu…

Zabierasz uśmiech z twarzy…Bo jak się uśmiechać, gdy kilka schodów staje się górą nie do pokonania? Gdy pójście do sklepu to prawdziwa wyprawa? Gdy pokonanie kilku metrów do łazienki to wyczyn na miarę pokonania maratonu?

Można by zapytać: jak żyć? Brzmi banalnie…Zapewne tak…Ale wiele osób zmagających się z chorobą reumatyczną zadaje sobie takie pytanie…Gdy radość życia znika, a pojawiają się pobyty w szpitalach, wizyty u lekarzy, codzienny ból…Wiele osób musi rezygnować z pracy, swoich planów…Choroba opanowuje powoli nasze życie…A my musimy z nią walczyć…Odpierać wszelkie jej ataki…Musimy stać się bokserami swojego życia…I tak już do końca…

Zabierasz dużo! Nic nie dajesz w zamian…

A.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na „Dużo zabierasz, a co dajesz w zamian?…

  1. ~Ula H. pisze:

    To smutne, co piszesz. Dopadło Cię załamanie i nie chce puścić ? Pamiętaj, że po smutku zawsze przychodzi radość jak po wielkiej burzy – tęcza i słońce. Najgorszy jest ból i bezradność, ale nie zatrzymuj pesymizmu na dłużej. Zobacz jak świat się zmienia ! Nie wierzę, że nic nie masz w zamian. Zawsze coś jest ! Może po prostu jeszcze tego nie dostrzegasz. Pewnie masz teraz więcej czasu na to, czego wcześniej nie mogłaś robić : na czytanie, na myślenie, na oglądanie filmów, a może na pisanie, rysowanie ? Jestem pewna, że jeszcze się tli u Ciebie ta iskierka i jeszcze nas pozytywnie zaskoczysz. Buziaki posyłam :))

  2. ~Gabrysia pisze:

    Taka to jesień niestety… Przytulam mocno ( tyłek pokłuty mam od zastrzyków bo moje bóle też się uaktywniły)

  3. ~Hexe pisze:

    Nie zazdroszczę… Trzymaj się i dużo zdrówka życzę.

  4. ~Frau Be pisze:

    Nie tylko choroba – generalnie życie zabiera wiele, o ile nie wszystko – dając w zamian całe g…

  5. ~Greenelka pisze:

    Kochana, przede wszystkim cieszę się bardzo, że znowu jesteś:) Naprawdę:) No i bądź tu dalej, jeśli Ci ciężko, wywalaj wszystko z siebie, bo człowiek tego potrzebuje. A poza tym dołączam się do Uli, nie poddawaj się, bo jakiekolwiek to życie jest, ale jest, a zawsze jest coś z czego można się cieszyć. Ja wiem,że to banalne, ale uwierz mi, przyjdzie wiosna i odżyjesz. Teraz pora taka , że chce się zamknąć oczy i spać.
    Sursum corda kochana:)

  6. ~mlodakk pisze:

    No jest to przykre, ja także codziennie walczę z bólem zdiagnozowano u mnie inna chorobę ale tez dała mi nieźle popalić i pozostawiła po sobie ogromne szkody. Co zrobić…

  7. ~Iwona pisze:

    Choć to smutne, co piszesz, to cieszę się, że wróciłaś do pisania. Pozdrawiam ciepło.

  8. ~Haniamrok pisze:

    Co można powiedzieć…Pozdrawiam Cię tylko, jesteś niezwykle dzielna. W pochmurne dni zapal lampy, dużo światła, ono przegania chandrę . Trzeba jakoś doczekać wiosny. Ale i w zimowe słoneczne dni można „łapać”słońce w oczy. Poprawia nastrój. Dużo słonka ci życzę i w przenośni i tego prawdziwego. Byle do wiosny !!

  9. ~Gaja pisze:

    Nawet drobna choroba, która się przeciąga, zabiera radość życia, to mogę sobie wyobrazić, co czujesz Ty. Myślę, że dobrze, że wróciłaś na bloga, wychodzisz do ludzi. Możesz stąd chociaż trochę pozytywnej energii czerpać. Szukaj i nie ustawaj w tym szukaniu małych radości, żeby mieć przed oczyma światełko nadziei. Serdecznie pozdrawiam!

  10. ~Stokrotka pisze:

    Przytulam Cię do siebie serdecznie.
    :-)

  11. ~Kamila pisze:

    Bardzo Ci współczuję, ja sama od 3 lat zmagam się ze skręceniem stawu skokowego i jest z dnia na dzień coraz gorzej bo ganglion sporych rozmiarów w nim rośnie a u mnie to i tak pikuś przy bólu każdego mięśnia, chociaż w pewnym stopniu mogę się domyśleć jak to jest, bo bardzo często mam bóle mięśni i stawów w rękach.

  12. ~jotka pisze:

    Niektórzy chorzy twierdzą, że jednak coś dostają w zamian, choćby to, że nauczyli się doceniać każdy dzień, godzinę bez bólu… i zawsze jest nadzieja, że znajdzie sie w końcu skuteczny lek :-)

  13. ~Ultra pisze:

    Pocieszać nie będę, mimo przeciwności losu, trzeba twardo ustawić się na ziemi i nie dać chorobie grać pierwsze skrzypce, a jak trzeba, zmieniać lekarzy, bo być może któryś podpowie, jakie leki będą najbardziej skuteczne. Z kolei pisanie bloga zajmuje umysł, czyli o to chodzi, by nie skupiać się na chorobie.
    Serdecznie pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>