Archiwa tagu: RZS-akceptacja choroby

Popołudnie u przyjaciółki, czyli jak „reanimowałam” żyrafę…

Po chwilach zwątpienia, po kolejnych dniach spędzonych na niepotrzebnym i zbędnym rozmyślaniu nadchodzi moment, gdy czuję się lepiej. Staram się zamykać drzwi przeszłości i żyć…Tak, żyć, ot tak po prostu. Może brzmi to banalnie dla kogoś zdrowego, ale dla mnie … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , , | 10 komentarzy

O „szczęściu”, które dają dzieci…

24 lata obecności RZS w mym życiu spowodowało, że mój organizm jest w nie małym stopniu zniszczony. Muszę przez cały czas brać leki, encorton (jest sterydem) oraz metotreksat, lek onkologiczny, który powoduje spustoszenie w organizmie. Walka z chorobą jest nierówna. … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , | 16 komentarzy

O kolejnej ważnej decyzji…

Witajcie, w minionym tygodniu za główny cel postawiłam sobie przemyślenie tematu dalszych wizyt u psychologa. Od ostatniego spotkania minęło już około 1,5 miesiąca i w końcu nadszedł ten moment, w którym musiałam podjąć decyzję. Próbowałam rozważać wszystkie za i przeciw … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , | 3 komentarzy

Czy strach może być silniejszy od marzeń, czyli rok mojej walki o…siebie

Witajcie, właśnie uświadomiłam sobie, że niebawem minie rok odkąd postanowiłam pisać blog. Czas niesamowicie szybko mija. Dzień po dniu, godzina po godzinie, minuta po minucie. Niczym w kalejdoskopie zmieniają się nasze nastroje, stan zdrowia, zmieniają się osoby wokół nas. Zmieniamy … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , | 8 komentarzy

Czasami warto docenić to co się ma…

Miejsce: poradnia medyczna, w jednym z polskich miast. Pacjenci znużeni oczekiwaniem na swoją wizytę u lekarza reumatologa zdawkowo wymieniają opinie, niektórzy czytają książkę, jeszcze inni klikają beznamiętnie w klawiaturę swoich telefonów. Wśród pacjentów można dostrzec dwie młode dziewczyny. Być może … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , | 2 komentarzy

Ten moment musiał nadejść…

Witajcie, za oknem piękne słońce, bezchmurne niebo. Jednym słowem idealna pogoda na weekendowy odpoczynek. Nie pozostaje nic innego jak cieszyć się życiem. Jednak mi od wczorajszego wieczoru RZS postanowił przypomnieć o swoim istnieniu. W nocy bolała mnie większość stawów: kolana, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , | 8 komentarzy

Myślą, mową, uczynkiem i…zaniedbaniem

Niedzielny poranek, zza otwartego okna słychać śpiew ptaków. Na biurku stoi gorąca herbata, a ja postanowiłam napisać kolejny post. Długo zastanawiałam się jak streścić mój miniony tydzień. Nie chciałam znowu pisać, że miałam ciężkie chwile, gdy wątpiłam w siebie, gdy … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , | 4 komentarzy

O marzeniach odpływających niczym statek…

Wiosna, nie-wiosna, niebo pokryły ciemne chmury, deszcz rytmicznie uderza o szyby. Pogoda iście jesienna, a stawy niestety nie tolerują wilgoci w powietrzu. Dzisiejszy dzień nie należy do najlepszych. Zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym. Przez jesienną pogodę odczuwam ból … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , | 7 komentarzy

Zabawa w kotka i myszkę…

Życie z chorobą przewlekłą. Brzmi banalnie, prawda? No bo to przecież dalej życie, nasze własne, prywatne życie. Ktoś sobie pomyśli: weź tabletkę i funkcjonuj normalnie, czemu ciągle narzekasz i marudzisz. Szkoda tylko, że to tak nie działa. RZS to taki … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , | Skomentuj

Moi dwaj wrogowie

Witajcie, w mej głowie nadal kłębią się różne myśli. Raz są pozytywne, za pewien czas negatywne. Wciąż nie mogę odnaleźć siebie. Tej A., która potrafiłaby cieszyć się życiem w pełni. Lato minęło bezpowrotnie. Mimo, że dni są słoneczne i dosyć … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Otagowano , , , , , | Skomentuj